Zadzwoń do nas
510903547

Zmiany w płacy minimalnej. Kto zyska najwięcej?

Rewolucja płacy minimalnej?

Zaproponowane przez Rząd zmiany dotyczące minimalnego wynagrodzenia do 2000 zł, które miałyby wejść w życie od 1 stycznia 2017 roku mogą doprowadzić do wzrostu kosztów ponoszonych przez pracodawców. Szacuje się, że koszty te wzrosną o 3 mld zł, z czego do pracowników trafi niespełna 1.3 mld zł, a do sektora finansów publicznych – 1,6 mld zł. Zmiany w płacy minimalnej budzą obawy o sytuację na rynku pracy.

Liczby nie kłamią

Liczba osób zatrudnionych na umowie o prace w oparciu o najniższe wynagrodzenie wynosi w Polsce 1,364 mln. Większość z tych osób bo prawie 80 procent pracuje w przedsiębiorstwach, mikro, małych i średnich. Branżowo sytuacja wygląda tak, że minimalne wynagrodzenie dotyczy: budownictwa (30 proc. zatrudnionych w tym sektorze), zakwaterowania i gastronomii, handlu (24 proc.) oraz 24 proc. w działalności w zakresie usług administracyjnych i działalności wspierającej.

Zapłacą pracodawcy

Te proste dane pokazują, kto w największym stopniu poniesie koszty wzrostu minimalnego wynagrodzenia. Będą to przede wszystkim mikro-pracodawcy. W szczególności Ci, którzy działają w wymienionych wyżej sektorach gospodarki. Firmy te muszą się przygotować na wzrost kosztów pracy. Może to prowadzić do zmniejszenia się rentowności, sprzedaży i zdolności do inwestowania w tym zatrudnienia.

Zapłacą najmniejsi

Duża część kosztów wynikających ze zmiany minimalnego wynagrodzenia poniosą pracodawcy, którzy znajdują się w sektorze MŚP (ok 2,3 mld zł). Mikro-pracodawcy będą narażeni na wzrost kosztów o prawie 1,2 mld zł. Obniży to ich zysk brutto o ponad 10 procent. Warto pamiętać, że w przypadku ponad 90 procent mikro-przedsiębiorców zysk brutto stanowi po odliczeniu podatku, wynagrodzenia za pracę właścicieli firm i ich rodzin.

Podsumowanie

Jak widać zmiany w płacy minimalnej to sposób na zwiększenie wpływów do budżetu. Nie wiadomo jak zachowa się rynek kiedy wzrośnie koszt utrzymania pracownika. Wielu ekspertów obawia się najgorszego. Powrót szarej strefy zatrudnienia wydaje się jak najbardziej możliwy. Taki obrót sprawy może po raz kolejny doprowadzić do wielkiej fali emigracji młodych ludzi z naszego kraju.